Poczta Polska straciła ponad 100 mln zł. Śledztwa nie będzie

Poczta Polska straciła ponad 100 mln złotych na kontrakcie na automaty paczkowe. Prokuratura jednak odmawia śledztwa, a sąd stoi po jej stronie. Dlaczego? 

2025-04-03, 09:25

Poczta Polska straciła ponad 100 mln zł. Śledztwa nie będzie
Automat paczkowy Poczty Polskiej. Foto: Poczta Polska/mat. pras.

Dziwny proces wyboru wykonawcy paczkowych automatów dla Poczty

W 2020 roku Poczta Polska postanowiła wejść na rynek automatów paczkowych. Plany były ambitne, zakładano uruchomienie nawet 2 tys. urządzeń do lutego 2023 roku. Nie zostały jednak zrealizowane - na 30 czerwca 2023 stwierdzono raptem 243 zamontowane automaty paczkowe i to bez wszystkich obiecanych funkcji użytkowych.

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę kontraktu. Podobnie postąpiło nowe kierownictwo Poczty, które zrobiło własny audyt. W związku z ich wynikami obie instytucje chciały, by przeprowadzono śledztwo.

Audyt i kontrola wykazały bowiem, że nietypowe rzeczy zaczęły się już w czasie procesu wyboru wykonawcy. Ówczesne władze Poczty wykazywały bowiem chęć zawarcia kontraktu tylko z konsorcjum, którego częścią była nieznana spółka z siedzibą w Hongkongu.

Gdy konsorcjum spóźniło się z ofertą, przetarg został unieważniony. Ostatecznie konsorcjum wygrało, a po drodze, jeszcze na etapie procesu wyboru wykonawcy, Poczta zdradziła swoje plany rozwoju jego członkom.

REKLAMA

Zwycięzca nie sprostał zamówieniu, ale zarząd Poczty nie nakładał i nie egzekwował kar umownych. NIK ustaliła, że pierwotny termin instalacji 2 tys. automatów przesunięto z 11 lutego 2023 na koniec 2024, a i tak nie udało się ich zainstalować.

Tu warto zauważyć, że w 2021 roku prezes Poczty obiecywał tylko przy sklepach sieci Biedronka 750 automatów paczkowych

NIK i nowy zarząd Poczty chciały śledztwa w tej sprawie. I wtedy wkroczyła prokuratura. 

Prokuratura - wszystko jest zgodnie z prawem

Prokuratorzy przyjrzeli się działaniom władz Poczty z lat 2020-2023. Następnie zdecydowali o odmowie wszczęcia śledztwa. Prokuratura uznała bowiem, że działania ówczesnego zarządu Poczty były prawidłowe, a do tego zgodne z wewnętrznym regulaminem. Odstąpienie od ściągania kar umownych wynikało zaś z faktu, że takie opinie przedstawiły zewnętrzne kancelarie prawne.

REKLAMA

Zarówno NIK, jak i obecne władze Poczty są zaskoczone decyzją prokuratury. Wskazują, że nie powołano biegłych w tej sprawie, a uzasadnienie ma kontrowersyjne zapisy.

"Nie można mówić o jakiejkolwiek szkodzie w mieniu spółki, bo działano w sposób transparentny, bez zamiaru wyrządzenia szkody" - cytuje fragment uzasadnienia serwis RMF24.

Skarżący uważają, że brak śledztwa uniemożliwia dowiedzenie się, dlaczego Poczta Polska została praktycznie wyeliminowana z rynku dostaw przesyłek do automatów paczkowych. A mogła ona naprawdę na tym rynku się przebić dzięki rozpoznawalności marki i możliwościom wsparcia, jakie daje własna sieć placówek.

Sąd przychylił się do decyzji prokuratury.

REKLAMA

Czytaj także: 

Źródło: RMF24/AM/kor

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej