Polacy masowo kupują domy w tym kraju. "Czekaliśmy na to 20 lat"

Polacy coraz chętniej kupują nieruchomości w Hiszpanii - przekonują Renata i Ryszard Lorensowie w rozmowie z Business Insiderem. Deweloperzy z Polski budują teraz osiedle w okolicach Marbelli. Jak mówią, klienci z naszego kraju kupują w Hiszpanii tzw. safe house’y, ale także traktują zakup nieruchomości na Costa del Sol jako inwestycję. Trend dostrzegają także eksperci i doradcy inwestycyjni.

2025-04-02, 13:55

Polacy masowo kupują domy w tym kraju. "Czekaliśmy na to 20 lat"
Apartamenty na Costa del Sol. Foto: East News/Ken Welsh

Polacy kupują nieruchomości w Hiszpanii

Lorensowie prowadzą firmę w Hiszpanii od ponad 23 lat. Twierdzą, że obserwują obecnie największe zainteresowanie klientów z Polski. Pierwszy duży wzrost zaobserwowali, gdy Rosja najechała Ukrainę. - Do północy odbieraliśmy telefony. Teraz przyjeżdża do nas nawet kilkanaście rodzin tygodniowo - mówi Renata Lorens. 

Twierdzą, że początkowo kupno domu w Hiszpanii było traktowane jako inwestycja, ale coraz więcej osób zamierza tam zamieszkać. Drugi wzrost sprzedaży według Lorensów zdarzył się pod koniec pandemii COVID-19. - Myślę, że spory wpływ na takie decyzje ma również rozwój pracy zdalnej, który nastąpił w czasach pandemii - zaznacza Renata Lorens. 

Wciąż jednak wielu ich klientów traktuje zakup apartamentów na Costa del Sol jako inwestycję. - Bywają tacy, którzy mówią nawet, że nieruchomość nie musi im się specjalnie podobać, bo najważniejsze jest to, aby - mówiąc kolokwialnie - "excel się zgadzał". Takie osoby kupują nieraz nawet kilka nieruchomości w celach inwestycyjnych - podkreśla deweloperka.

REKLAMA

"Czekaliśmy na to 20 lat"

Klientami Lorensów są m.in. prawnicy, lekarze, przedsiębiorcy, zdarzają się też przedstawiciele sektora IT i youtuberzy. Rozmówcy Business Insidera dodają, że na Costa del Sol jest coraz więcej samochodów z polskimi rejestracjami. - My na taki moment czekaliśmy 20 lat! - mówi Ryszard Lorens. Na nieruchomość od dewelopera w Hiszpanii trzeba przeznaczyć około 300-350 tys. euro, apartamenty są droższe - trzeba zapłacić za nie 450-500 tys. euro, choć - jak przyznają Lorensowie - Polacy coraz częściej kupują nieruchomości powyżej 1 mln euro. Zdarzył się też klient, który wyłożył za willę ponad 10 mln euro. 

Czytaj także:

Popyt na takie nieruchomości jest duży, więc Lorensowie postanowili wybudować całe osiedle w okolicach Marbelli. Łącznie będą to 24 luksusowe mieszkania z tarasem i prywatnym basenem. Apartamenty mają być gotowe za dwa lata.

REKLAMA

Wojna w Ukrainie skłania Polaków do inwestycji za granicą

Inny rozmówca Business Insidera, ekspert ds. Inwestycji Radosław Jodko, przyznaje, że nieruchomości stały się jedną z ulubionych form lokowania pieniędzy przez Polaków. Według niego długofalowe trendy mówią, że miasta uniwersyteckie sprawdzają się jako miejsce inwestycji, ponieważ jest tam zapotrzebowanie na mieszkania wynajmowane przez studentów.

Ekspert dostrzega jednak okazje do inwestowania z możliwością dobrej stopy zwrotu przy inwestycjach w pensjonaty w miejscach cieszących się popularnością wśród turystów np. na Mazurach. - Mają one rozplanowane długofalowe szanse rozwoju związane z czy to turystyką medyczną, czy to nastawione także na wyjazdy typu wellbeing dla pracowników firm, połączone z warsztatami rozwojowymi czy integracją zespołów - twierdzi ekspert. Dodaje, że coraz popularniejsze staje się inwestowanie w obligacje spółek deweloperskich. Zwraca również uwagę, że wojna za naszą wschodnią granicą faktycznie rozbudziła apetyty na nieruchomości zagraniczne, zwłaszcza we Włoszech i Hiszpanii.

Rynek nieruchomości w Polsce. Drogie kredyty i mało mieszkań społecznych

REKLAMA

Tymczasem sytuacja na rynku mieszkaniowym w kraju jest trudna. OECD podaje, że w Polsce zasób mieszkań społecznych jest mały w porównaniu do innych rozwiniętych państw. Stanowi zaledwie 6 proc. zasobu mieszkaniowego. Dla porównania Austria, którą stawia się za wzór w dziedzinie polityki mieszkaniowej, ma ich 24 proc. 

Rząd w budżecie na 2025 rok zwiększył do 2 mld zł środki na wsparcie budownictwa społecznego, finansowanie z Funduszu Dopłat. Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, zastrzegł jednak, że nie można precyzyjnie powiedzieć, ile mieszkań będzie można wybudować dzięki tym dopłatom, bo to zależy od liczby zrealizowanych wniosków. Politycy Lewicy i partii Razem zwracają natomiast uwagę, że koszty kredytów w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie. W efekcie niewiele osób jest w stanie pozwolić sobie na zaciągnięcie kredytu hipotecznego.

Źródła: PolskieRadio24.pl/Businessinsider/Portalsamorządowy.pl/ak/kor

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej